Antonina Samecka

Znają mnie przede wszystkim z RISK made in Warsaw. To firma odzieżowa, którą założyłam z przyjaciółką w 2011 roku. Nazwa oddaje moją naturę. Warszawa jest moja, a ja jestem jej. Do tego ryzyko robienia rzeczy, które są dla mnie ważne. Wytrącanie ze stereotypowej normalności i oczywistości. Nasze kolekcje są właśnie o tym.

Od zawsze interesowałam się wszystkim, co działo się wokół. Dzięki mojej mamie znałam żydowską kulturę. Żydostwo to moja siła i źródło inspiracji. Nigdy nie zapomnę wrażeń z Taglitu, czyli podróży do Izraela, w którą udają się Żydzi z całego świata poniżej 26. roku życia. To był mój pierwszy raz i zakochałam się po uszy. Poczułam więź. Zastanawiałam się nawet nad przeprowadzką, ale finalnie zostałam w Polsce.

RISK to eksperyment. Nie miałam pojęcia o prowadzeniu firmy. Byłam dziennikarką magazynu dla kobiet „In Style”, pisałam między innymi o modzie i o trendach. Lubiłam podróżować, spotykać ludzi, podpatrywać, czym żyje Polska i świat. I grałam w RISK, grę planszową, w której chodzi o podbijanie globu. Ale dom zawsze miałam tutaj. Polska to po hebrajsku „Polin”, to znaczy: „tu należy mieszkać”. Tak narodził się RISK made in Warsaw.

Firma wyrosła z naszego hobby, dopiero potem dobudowałyśmy do niego biznesową strukturę. Pomysł na szycie ubrań traktowałyśmy raczej jako test, czy można zrobić coś, czego jeszcze nie ma. Udało się. Nasze projekty trafiły do międzynarodowych żurnali. Miałyśmy dużo nominacji do nagród biznesowych. Znalazłyśmy się między innymi w finale „Przedsiębiorca Roku EY” czy Bizneswomen Roku, zdobyłyśmy też kilka wyróżnień, na przykład „Lidera Przedsiębiorczości” z rąk premiera RP. Bycie przedsiębiorcą to wyboista droga. Ja i moja wspólniczka Klara już dwa razy byłyśmy na skraju upadku, ale udało nam się przetrwać, bo mamy świetny zespół i przytomne umysły. Nie jest łatwo zapanować nad rozwojem dynamicznie rozwijającego się biznesu. Na co dzień spieramy się o meritum, w kryzysie zawsze działamy razem. Klara jest bezkompromisowa w swej wizji i jej realizacji, mnie nie jest obca chucpa. Ten duet się sprawdza.


Nie chcemy zajmować się tym, co modne, lecz tym, co człowieka obchodzi. Co go porusza. 

W manifeście RISK napisałyśmy, że chcemy budować „relacje długodystansowe, również z planetą”. Dziś RISK sprzedaje głównie w Polsce, ale rozpoczęłyśmy też zagraniczną ekspansję. Zaczęłyśmy od Włoch, Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Powoli podbijamy świat, to już nie gra planszowa, tylko rzeczywistość. Mamy teraz w stałej produkcji ok. 300 modeli, wypuszczamy 10-12 kolekcji rocznie. Dużo tego.

A wszystko zaczęło się od szarej bluzy z kapturem. Stała się naszym znakiem rozpoznawczym.  Potem pomyślałyśmy, że naszym ubraniom warto nadawać nazwy: „Dresoholiczka”, „Boho-dresiara”, „Szefowa”, „Rzymskie wakacje”, „Sama słodycz”. Są świetnie skrojone, a jednocześnie wygodne. I przede wszystkim coś wyrażają. Są także swojego rodzaju amuletem, wspierają w rozwoju i patrzeniu na siebie uważnym okiem. Napisałam o tym książkę „Modoterapia. Czyli po co Ci tyle ubrań”.

Dbamy o etykę produkcji już od poziomu przędzy i powstawania materiałów. Wszystkie dzianiny powstają w Polsce lub innych krajach europejskich. Szyjemy tylko w Polsce. W  szwalniach w Łodzi,  pod Warszawą, w Małopolsce i Świętokrzyskiem. W ogóle RISK jest bardzo o Polsce, lubimy pokazywać rzeczy, które nas tu zachwycają – stąd kolekcja Tyrmandowa, Łowicka, Kwiaty Polskie, Ptaki Warszawy czy Warszawski Śnieg. Co tydzień robimy sobie w zespole burzę mózgów, dyskutujemy o wszystkim, co nas zaskoczyło, wzburzyło, zainteresowało. Tak rodzą się pomysły na kolekcje. Nie chcemy zajmować się tym, co modne, lecz tym, co człowieka obchodzi. Co go porusza. Może to świetnie wyrazić w ubiorze, w stylu. A jednocześnie ma się czuć w tych ubraniach wygodnie. Nasze kolekcje są komentowaniem rzeczywistości. Odpowiedzią na emocje, które same odczuwamy. Ponieważ czujemy się częścią społeczności LGBT, w tym roku wyszłyśmy z kolekcją RISK For Love. To nasza metoda na naprawianie świata – to, co Żydzi nazywają tikkun ha-olam.

Sprzedajemy przede wszystkim przez internet, ale także w naszym butiku. To nam zapewnia bezpośredni kontakt z klientkami i pozwala ich posłuchać. Oceniają, sugerują, dają uwagi. To pomaga dopracowywać produkty. Butik mieści się w starej, przedwojennej kamienicy w centrum Warszawy na terenie dawnej fabryki czekolady. Wchodzi się przez bramę zaraz za pijalnią czekolady Wedla. Niedaleko znajduje się legendarny hotel „Warszawa”, odnowiony w bryle słynnego budynku Prudential. Zaprojektował go przed wojną mój pradziadek, Marcin Weinfeld. To miasto jest od zawsze częścią mnie.


W Polsce funkcjonuje wiele pozytywnych skojarzeń z Żydami – to nasza zaradność, solidarność, głowa do interesów. Wiele osób podziwia Żydów, że potrafią się tak międzynarodowo wspierać.”

W 2012 roku, z okazji kolejnej edycji akcji Nocy Synagog [email protected], czyli nocnych spacerów po 7 krakowskich synagogach, wypuściliśmy kolekcję Risk OY*. Jest odpowiedzią na zainteresowanie żydowską kulturą i pokazuje jej współczesność. Świat myśli o Żydach często przez pryzmat mrocznej przeszłości, o której oczywiście trzeba pamiętać. My staramy się współtworzyć przyszłość. Kolekcja wzbudziła ogromne zainteresowanie. O Polsce, w której bycie Żydem może być modne, „sexy and cool”, pisano wtedy m.in w „New York Times”, „Times of Israel” i „Jerusalem Post”. Trafiłyśmy na okładkę anglojęzycznego wydania „Haaretz” – najstarszej i najważniejszej gazety w Izraelu. Autor artykułu, Ofer Aderet, stwierdził, że kolekcja OY* „szokuje polskie matki, puszcza oko do żydowskich przyjaciół i żartuje i z jednych, i z drugich“.

W Polsce funkcjonuje wiele pozytywnych skojarzeń z Żydami – to nasza zaradność, solidarność, głowa do interesów. Wiele osób podziwia Żydów, że potrafią się tak międzynarodowo wspierać. Sama tego doświadczyłam, bo rozwój RISKA nie byłby tak szybki, gdyby nie rady i podpowiedzi kolegów z międzynarodowego biznesu. Ja dostałam też masę wsparcia w Polsce. Mam szczęście do niesamowitych osób, dzięki którym RISK jest ciekawszy, niż gdybyśmy robiły go tylko z głowy Klary i mojej.

https://www.youtube.com/watch?v=joRDcfmto6k