Krystyna Skarbek jest nazywana Jamesem Bondem w spódnicy.

Urodziła się w Warszawie, a zmarła w wieku 44 lat w Londynie. Znana jest przede wszystkim jako Christine Granville. Posługiwała się także pseudonimami Pauline Armand and Krystyna Giżycka. Była córką Jerzego Skarbka, hrabiego, który dla ratowania rodzinnej fortuny poślubił Stefanię Goldfeder z rodziny bogatych żydowskich bankierów. Wychowywała się w Trzebnicy. Podczas II wojny światowej pracowała dla brytyjskiego wywiadu – Special Operations Executive (SOE). Była jedną z najdłużej działających agentek. Winston Churchill nazywał ją swoim ulubionym wywiadowcą. Została odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego i francuskim Krzyżem Wojennym. Jest wymieniana, obok króla Dawida, wśród 13 Żydów najbardziej zasłużonych dla Izraela na niwie wojennej.

Przez wielu doceniana za urodę – przed wojną zdobyła nawet tytuł Wicemiss Polonia. Zdecydowanie jednak wyprzedzała swoją epokę intelektem i siłą charakteru. Była niezależna i odważna, posiadała nadzwyczajną siłę perswazji.

Niejednokrotnie udawało jej się przechytrzyć Gestapo, zdobyć plany niemieckiej inwazji na ZSRR lub uratować z opresji siebie czy innych. Nie bała się ryzykować życia, aby zmieniać świat na lepsze.

Podobno Ian Fleming, tworząc postać Vesper Lynd, ukochanej Jamesa Bonda z powieści „Casino Royale” (w filmowej wersji graną przez Evę Green), wzorował się właśnie na Krystynie Skarbek.

Była nawet kimś więcej niż sam James Bond, bo była prawdziwa.

Clare Mulley – jedna z biografek Skarbek, we wrześniu 2020 podczas odsłonięcia pamiątkowej tablicy na ścianie 1 Lexham Gardens Hotel w londyńskiej dzielnicy Kensington, gdzie Skarbek mieszkała po wojnie – powiedziała, że była ona kimś więcej niż dziewczyną Bonda.

Była nawet kimś więcej niż sam James Bond, bo była prawdziwa.

Zdemobilizowana po wojnie żyła w biedzie. Śmierć miała również spektakularną jak życie, zasztyletowana przez odtrąconego kochanka.