Architekt, twórca pierwszego warszawskiego drapacza chmur – niebotyka, drugiego najwyższego budynku ówczesnej Europy

Urodził się w 1884 roku w Warszawie. Był absolwentem politechniki w Dreźnie i Politechniki Warszawskiej. Przed wojną prowadził własne biuro projektów. Został aresztowany w 1940 roku, a następnie przewieziony do obozu w Dachau, gdzie przebywał jako więzień polityczny do zakończenia wojny. Od 1946 roku był naczelnikiem wydziału w Ministerstwie Odbudowy, a następnie głównym architektem w Komitecie Budownictwa, Urbanistyki i Architektury. Po śmierci w 1965 roku został pochowany na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim.

Wielką pasją Weinfelda była muzyka, uczył się nawet w drezdeńskim konserwatorium. Za namową ojca zdecydował się jednak na studia inżynierskie i został architektem. Od tej pory muzycznie realizował się jedynie grając Beethovena dla przyjaciół.

Karierę architekta rozwinął niesłychanie szybko i imponująco, głównie dzięki kontaktom żony – Maryli Beth, bogatej Żydówki. To dzięki niej Weinfeld poznał Szymona Landau, żydowskiego przedsiębiorcę inwestującego w Warszawie. Weinfeld zaprojektował dla niego willę w Konstancinie, a następnie Prudential na Placu Napoleona (dziś na rogu Świętokrzyskiej i placu Powstańców Warszawy) – siedzibę brytyjskiego towarzystwa ubezpieczeniowego. Ten 60-metrowy wieżowiec powstał w latach 1931-1933, stając się symbolem nowoczesnej Warszawy.

Projekt żelbetowej konstrukcji, dzięki której budynek choć zniszczony przetrwał wojnę, zrobili – Stefan Bryła i  Wenczesław Poniż. Niebotyk odbudowano również według projektu Weinfelda, nadając mu socrealistyczną szatę. Do roku 1955, kiedy wybudowano Pałac Kultury i Nauki, Prudential górował nad miastem. W roku 1954 w jego bryle otwarto Hotel Warszawa, który działał aż do 2002 roku.  Hotel Warszawa, który działał aż do 2002 roku.

Stawiam w centrum kwestię odnoszącą się do strategii konstruowania takich metaforycznych wyobrażeń czasu i symboli ikonicznych, które mają znieść dystans między “dziś” i “wczoraj/dawniej”

Po remoncie generalnym w latach 2010-2018 budynek pozbawiono socrealistycznych detali, a z wnętrz usunięto wystrój z lat 50. XX w. Plan zakładał przywrócenie charakteru budowli sprzed wojny. Za warte ochrony uznano jedynie stalowe konstrukcje. Przewlekłość remontu, ale i sam projekt wzbudziły sporo kontrowersji. Jednak odnowiony hotel dobrze nawiązuje do międzywojennego funkcjonalizmu. Zrewitalizowany stał się jednym z najbardziej ekskluzywnych w Warszawie, a tym samym powrócił na piedestał historycznej oraz architektonicznej ikony Warszawy. Marcin Weinfeld jest dziadkiem Maryli Bethart i pradziadkiem Antoniny Sameckiej.