Największa gwiazda polskiej muzyki rozrywkowej lat 50. XX wieku.

Natasza Zylska, a właściwie Natasza Zygelman, największa gwiazda polskiej muzyki rozrywkowej lat 50. XX wieku, urodziła się w 1933 w Wilnie, a zmarła w 1995 w Tel Awiwie. Jej przeboje: „Bajo Bongo”, „Mambo Italiano”, „Mexicana”, „Czy pani tańczy twista” oraz „Kasztany” przetrwały z powodzeniem próbę czasu. Wciąż są świeże i bawią humorem.
Była cudownym dzieckiem obdarzonym talentem muzycznym. Na scenie występowała od najmłodszych lat, co przerwała dopiero wojna. Przeżyła ją ukrywając się w jednej z katowickich kamienic. Po wojnie skończyła technikum przygotowując do zawodu technika górnika. Chociaż nigdy nie pracowała w wyuczonym zawodzie, występowała z zespołem rozrywkowym związku zawodowego górników. Krótko studiowała też w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie.

Odkrył ją Waldemar Kaznecki z katowickiej orkiestry Polskiego Radia, dając do zaśpiewania „Piosenkę frontowego szofera”. Występowała z orkiestrami tanecznymi Jerzego Haralda, Jana Cajmera, Waldemara Kazaneckiego i Zygmunta Wicharego oraz z Januszem Gniatkowskim.

“Nigdy nie dostawała poważnych tekstów, śpiewała zatem o flirtach i chłopcach. Robiła to z wielkim wdziękiem sprawiając, że piosenki od razu wpadały w ucho i nie można się było od nich uwolnić.”

Za jej sławą nigdy nie poszły duże pieniądze. Niespodziewanie przerwała tournée i wyjechała do Izraela w 1960 roku, gdzie po raz drugi wyszła za mąż. Do Polski wracała już jedynie sporadycznie.

W Izraelu usiłowała kontynuować karierę muzyczną, śpiewając po hebrajsku, ale nie odniosła większych sukcesów. Zastanawiała się też nad zatrudnieniem w kopalni. Ostatecznie została artystką-rzeźbiarką, specjalizując się w ceramicznych reliefach. Wciąż niewiele jest informacji o izraelskim życiu Nataszy, nieznane są motywy jej decyzji o emigracji. Spuścizna muzyczna Nataszy Zylskiej pozostała w Polsce i wciąż czeka na nowych interpretatorów.