Stanisław Aronson vel Rysiek

Urodził się 6 maja 1925 roku w Warszawie. Do wybuchu II wojny światowej mieszkał z rodziną w Łodzi. Jak mówi o sobie, „wychował się w atmosferze polskiej” i czuje się Polakiem wyznania mojżeszowego. Jego ojciec był kupcem i przemysłowcem z branży tekstylnej, a stryj jako wiceprezes Polsko-Palestyńskiej Izby Handlowo-Przemysłowej reprezentował największe polskie firmy w Palestynie.

W momencie wybuchu wojny miał 14 lat i wyjechał z rodzicami na Kresy Wschodnie. Pierwszy rok wojny spędzili we Lwowie, gdzie uczęszczał do polskiego gimnazjum. Po wkroczeniu Niemców do miasta rodzina pojechała do warszawskiego getta, które wydawało im się bezpieczniejszym miejscem, niż obozy na Wschodzie. Rok później Stanisław uciekł z pociągu, który wiózł ludzi do obozu zagłady w Treblince. Pierwszej nocy ukrywał się w kapliczce, potem pomógł mu gospodarz z okolicznej wsi. Postanowił wrócić do Warszawy. Tam znajomi zdobyli dla niego polskie dokumenty i dołączył do Armii Krajowej. Na początku działał w małym sabotażu. Trafił wtedy do słynnego Kedywu, gdzie zajmował się egzekwowaniem wyroków sądu podziemnego. Decyzję o przystąpieniu do polskiego podziemia podjął bez wahania, gdyż zawsze uważał Polskę za swoją ojczyznę. Walczył w Powstaniu Warszawskim, w którym został ciężko ranny. Po klęsce Powstania wstąpił do antykomunistycznej podziemnej organizacji „Nie”.

Po wojnie podjął decyzję o wyjeździe z Polski. W 1945 roku z grupą syjonistów wyruszył do Palestyny. Po drodze przedostał się do Włoch i dołączył do II Korpusu generała Andersa. Jednocześnie rozpoczął studia medyczne w Bolonii. Kiedy po dwóch latach jego służby Korpus został zlikwidowany, udał się na Bliski Wschód, gdzie przez kilka miesięcy służył w polskich jednostkach związanych z armią Andersa. W 1947 roku został oficjalnie zwolniony z wojska i zaczął studiować biologię na uniwersytecie w Jerozolimie. W 1948 r. walczył o niepodległość Izraela. Brał udział w wojnie Jom Kipur w 1973 roku oraz wojnie w Libanie w 1982 roku. Awansował do stopnia podpułkownika. Po zakończeniu kariery wojskowej zajął się biznesem.

Długo nie mógł przyjechać do Polski, odmawiano mu wizy. Po raz pierwszy wrócił do rodzinnego kraju w roku 1988 – w dzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Dwa lata później odzyskał polskie obywatelstwo. Wraz z kolegami z Kedywu ufundował tablicę upamiętniającą pierwszy dzień Powstania, kiedy to wraz z oddziałem Kedywu udało mu się uwolnić grupę pięćdziesięciu węgierskich Żydów uwięzionych w budynku szkoły na ul. Stawki 4. W tym samym miejscu Stanisław Aronson wsiadł do pociągu wiozącego go do obozu zagłady i to właśnie tam po raz ostatni widział swoją rodzinę. Jak powiedział, jego intencją było by „Żydzi, którzy przyjeżdżają na Umschlagplatz, wiedzieli, że tuż obok polscy powstańcy uratowali żydowskich więźniów. I że w ogóle było Powstanie Warszawskie”.

Wielokrotnie odznaczany za swoje zasługi wojenne, zarówno przez Polskę, jak i Izrael. W 2013 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Mieszka w Tel Awiwie i wciąż angażuje się w polską debatę publiczną. Codziennie czyta polskie gazety i zabiera głos w ważnych kwestiach dotyczących przeszłości oraz bieżących wydarzeń w Polsce. Na podstawie jego bujnej historii nakładem wydawnictwa Znak powstała książka „Rysiek z Kedywu. Niezwykłe losy Stanisława Aronsona”. Z kolei w 2019 roku ukazała się jego autorska publikacja „Wojna nadejdzie jutro”, w której ostrzega przed manipulacją historią i umacnianiem podziałów, a jednocześnie wyraża przekonanie, że najważniejsze jest to, co ludzi łączy.

https://www.youtube.com/watch?v=dMRmoqa-oWg