Szwajcarski biochemik polskiego pochodzenia, od 1934 r. profesor uniwersytetu w Bazylei. W 1933 r. niezależnie od Waltera Harwortha dokonał syntezy witaminy C. W wyniku prac nad hormonami kory nadnercza wyizolował 26 hormonów, między innymi kortyzon. W 1950 r. otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny (wraz z Edwardem Kendallem i Philipsem Henchem) za prace dotyczące struktury oraz biologicznego działania hormonów kory nadnercza.

Urodził się we Włocławku, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej kultywującej polskie tradycje. Jego ojciec był inżynierem chemikiem. Swoje imię otrzymał na cześć Tadeusza Kościuszki, tak jak jego brat został Adamem dla upamiętnienia Adama Mickiewicza. Od ósmego roku życia aż do śmierci mieszkał w Szwajcarii, dokąd jego rodzice, którzy zdobyli później polskie obywatelstwo, uciekli z Rosji z powodu pogromów Żydów.

Wymarzony prezent na urodziny? Dodatkowe dwa, trzy lata na zakończenie moich badań.

W okresie międzywojennym kilkukrotnie odwiedził ojczysty kraj i mieszkającą w nim rodzinę. Wszyscy jego polscy krewni zginęli podczas II wojny światowej w obozach zagłady. Do końca życia dobrze rozumiał po polsku, gorzej mówił. Wspierał rozwój Polaków studiujących i pracujących na uczelniach szwajcarskich, fundując im stypendia. Był też opiekunem naukowym wielu polskich lekarzy i naukowców.

Utrzymywał kontakty z polskimi uczelniami. W 1978 r. otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Polskiego w Londynie, a w 1995 r.  Akademii Medycznej w Gdańsku. Od 1988 r. był członkiem honorowym Włocławskiego Towarzystwa Naukowego. Otrzymał Medal „Zasłużony dla Włocławka”, a w 1994 r. honorowe obywatelstwo tego miasta. W 1994 r. został członkiem Polskiej Akademii Nauk.

W 110 rocznicę urodzin prof. Reichsteina, tak w Meritum 4/2007, piśmie Pomorsko-Kujawskiej Izby Lekarskiej, wspominał go Stanisław Sterkowicz, lekarz i publicysta:

„Znamionowała go wybitna empatia. Spełniał on ideały wychowawcze starożytnej Grecji: piękny i dobry. Odznaczał się pełną harmonią zalet duszy i ciała, skromnością i szlachetnością. Szczególnie uderzała jego dobroczynność i dobrotliwość. Nie odmawiał on swej pomocy nikomu, kto jej potrzebował. Z własnych funduszy ofiarowywał stypendia biednym studentom, wspierał sierocińce, pomagał biednym artystom. Wszystko czynił bezinteresownie. Nie dla poklasku ani wdzięczności. W naszych współczesnych czasach tak pełnych wyobcowania ludzi, jego osobowość była niezwykła i urzekająca swą bezinteresowną dobrocią”.

Prof. Tadeusz Reichstein, na pytanie, za kogo się uważa, odpowiadał: “Czuję się Szwajcarem polsko-żydowskiego pochodzenia”. Zmarł w Bazylei, wkrótce po rozpoczęciu setnego roku życia.

Czuję się Szwajcarem polsko-żydowskiego pochodzenia.

Esperanto miało stać się wspólną podstawą światopoglądową dla ludzi należących do różnych kultur i religii. Podstawą uniwersalną, bo w założeniu każdy mógł nauczyć się tego języka w kilka tygodni; neutralną, bo niezwiązaną z żadnym narodem.

Nowy język, od pseudonimu swojego twórcy nazwany esperanto, szybko zyskiwał zwolenników na całym świecie. Towarzystwa esperantystów zakładano w Europie i w USA. Powstawała literatura esperanto i liczne tłumaczenia na ten język, wydawano esperancką prasę, w tym magazyn dla niewidomych esperantystów. Począwszy od pierwszego światowego kongresu esperantystów, który odbył się w 1905 r. w Boulogne-sur-Mer, organizowano je co roku.

Oprócz potrzeby rozwiązania problemu wspólnego języka, Zamenhofa martwił podział ludzi z powodów religijnych. W 1901 r. wydał pod pseudonimem „Homo sum” (łac. człowiekiem jestem) książkę pt. „Hilelizm jako rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Hilelizm (nazwa utworzona od imienia Hillela) zakładał zbliżenie Żydów do wyznawców innych religii. Poza byciem wyznawcami judaizmu powinni oni służyć państwu, w którym mieszkają, a religia i język powinny być sprawami prywatnymi. Hilelizm nie został dobrze przyjęty przez Żydów, ale także esperantystów, traktujących tę ideę jako prywatną sprawę autora. W 1906 r. Zamenhof zmodyfikował nieco pogląd na kwestię religii i stworzył ideę homaranizmu. Zakładała ona pełne zjednoczenie wszystkich narodów, jeden wspólny język i jedną religią.  Została zaadresowana głównie do esperantystów, ale również zyskała bardzo niewielkie poparcie na świecie.

Ludwik Zamenhof zmarł 14 kwietnia 1917 r. w Warszawie. Podczas pogrzebu w pożegnalnej mowie rabin i kaznodzieja  Samuel Poznański powiedział m.in.: „Przyjdzie chwila, że cała polska ziemia zrozumie, jaką promienną sławę dał ten wielki syn swojej ojczyźnie…”. Esperantyści szacują, że dziś na świecie jest ponad tysiąc miejsc noszących imię Zamenhofa lub nazwę esperanto. Dokładnie nie wiadomo, ilu jest samych esperantystów; najczęściej podawana jest liczba kilkuset tysięcy osób znających ten język.